Postanowiłem, że gdzieś pójdę. Nie będę tak leżał... Muszę coś zmienić w moim życiu! Wybiegłem z jaskini jak strzała, Dżeki krzyczał coś za mną ale nie dosłyszałem co. Miałem go w tej chwili gdzieś, chciałem poznać kogoś... Biegłem przez zarośla, przeskakiwałem rzeki, przepływałem jeziora... Aż nagle w oddali zobaczyłem sukę. Piękną, cudowną, olśniewającą... Jej sierść powiewała w wietrze a ona zachwycała się zachodzącym słońcem. Podbiegłem do niej i zapytałem szarmancko:
-Co taka piękność robi na moich terenach?
-Yy...-jąkała się.-Chodzi o mnie?-oglądnęła się, czy nikt nie stoi za nią.
-A o kogo?-zaśmiałem się.
<Nora?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz