Siedziałam z moją partnerką w naszej jaskini kiedy wszedł Naro.
- No moje gołąbeczki chyba czas na obchód.- Powiedział szczerząc się w paskudnym uśmiechu którego tak nie lubiłem.
- Zrobiłem go godzinę temu.- Mruknąłem znudzony.
- Trzeba zrobić drugi.- Odparł łobuzersko.
- Kiedy będziesz miał partnerkę też będę tak wam przeszkadzał.- Obiecałem. Wróciłem po godzinie. Zastałem brata leżącego w jego jaskini.
- Leży tak odkąd wyszedłeś na obchód.- Powiedziała moja partnerka.
- Czasem mam wrażenie że on nie nadaje się na Alphę.- Westchnąłem. Może mam rację może nie. Jednak co do jednego zawsze mam- on bywa wkurzający. Poszliśmy do naszej jaskini i wyjrzeliśmy z "balkonu". Nasze dzieci "bawiły się" jeśli można to tak nazwać na polanie obok.
- Pamiętasz jak się poznaliśmy?- Zapytałem.
<Nuka?>