- Na pewno, nie takie rzeczy się przeżywało. - Powiedziałem.
- Ah... - Suczka spuściła głowę. Nagle zaczął padać deszcz.
- Mhh... - Mruknąłem jakby do nieba, potem skierowałem się do suczki i powiedziałem pewny siebie.
- Chodź za mną.
Zacząłem iść do mojej jaskini, mojego miejsca zamieszkania, bure niebo sprawiło że na dworze było trochę ciemno. Gdy byliśmy na miejscu Ellie była trochę zdziwiona.
- Po co tu przyszliśmy? Co to za miejsce?
- Ślepy nie jestem, ani głupi. Jesteś przemęczona, zmarznięta i ... Po prostu się wygrzej.
Podałem jej mięso i wodę.
<Ellie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz