Gdy tak szliśmy w milczeniu, nie wytrzymałam i zapytałam.
- Czy powiedziałam coś nie tak?
- Nie, jest w porządku. - Powiedział i podniósł głowę.
- Aha to dobrze, bo myślałam że palnęłam jakąś głupotę... - Westchnęłam. - Mam tendencje do tego że najpierw mówie potem myśle. - Zaśmiałam się i wskoczyłam na duży kamień.
<Naro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz