Nora cudownie wyglądała w świetle słońca, gdy stała na tym kamieniu. Rozmarzyłem się i dosłownie odpłynąłem.
-Może w coś się ''pobawimy''?-zaproponowałem i uśmiechnąłem się tym uśmiechem, którego Dżeki tak nie lubił, a Norę rozśmieszał i nie pozostawiał jej wyboru.
-A co mamy do roboty?-zaśmiała się.
-No więc tak: Ekhem, ekhem. Droga pani! Ubrudzi pani sobie łapki! Proszę do zamku Królewskiego!-powiedziałem niezwykle piskliwym głosem, jak to mówią ci z zamku.
-No dobrze, dobrze!-dokończyła Nora tłumiąc śmiech.
-Proszę migiem! Książe na panią czeka!-mówiłem dalej również tłumiąc śmiech.
<Nora?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz