Uśmiechnąłem się ponuro.
- Zaraz wracam.- Mruknąłem i wyszedłem. Poszedłem na grób żony. Położyłem łeb na nim w miejscu gdzie pod ziemią znajdowało się jej serce.
- Ach Ilono czemu on musiał Ci to zrobić?- Z oczu zaczęły mi płynąć łzy.
- Wład.... Spokojnie braciszku. To nie przywróci jej ani szczeniakom życia. Tak samo jak Maxowi.- Powiedziała Cassie i podeszła do mnie. Przytuliła mnie a ja dosłownie rozbeczałem się jak małe dziecko.
< Cassie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz